
Czy to wyrafinowane dzieło sztuki graficznej aż się prosi o bazgranie po nim w autobusach? Jak myślicie? Wyobraźcie sobie znudzonego młodzieńca, acz inteligentnego, który zmęczony Schulzem na lekcji polskiego, wsiada do środka komunikacji miejskiej i jego wzrok, zgaszony, pada na plakat. Natychmiast rozbłyska nadzieją i zrozumieniem, młodzian markera wyciąga i rysuje, rysuje, rysuje. Cóż takiego? Czy to jego wina? Czyż wolno publicznie prowokować młodzieńczą wyobraźnię? Gdzież rozsądek dorosłych!


