albo: I kto to mówi?
Z kolei ja w 1989 roku załatwiałem Wałęsie wizytę w Moskwie, bo Wałęsa
myślał, że ta wizyta będzie niezbędna, by mógł zostać prezydentem. W tym celu nawiązałem kontakt z jednym z pierwszych sekretarzy ambasady ZSRR, niejakim Łasinem, który oczywiście miał także drugi etat. To był przyjaciel
wiceprezydenta ZSRR Giennadija Janajewa.
Nie obawia się pan, że założono panu teczkę w Moskwie?
– Myślę, że teczkę bardziej mógłbym założyć ja na niego niż on na mnie, bo
sporo od niego wyciągnąłem. Między innymi dzięki temu wcześniej wiedziałem, że będzie pucz Janajewa.
Odpowiedź TU.
Dyskusji o wszelkich historyczno-polityczno-moralnych aspektach tejże znajomości nie przewiduje się.


