Pan Menda jak zwykle napisał - już kilka dni temu, nie zauważyłem, sorry - tekst z którym się zgadzam, nawet jak się nie zgadzam.
Tylko... Afryka, chrześcijańskie misje, seks, intelektualiści i produkty gumowe? Ja już gdzieś o tym czytałem. Interesujący mnie fragment leciał mniej więcej tak:
Najlepiej z mężatkami, proszę księdza. Małżonek w pracy, dzieci w przedszkolu, kondom w torebce.
ToTrąd Grahama Greene'a. Książka mocno taka sobie. O porządnych katolikach (piszę to chyba bez ironii) w afrykańskim buszu i innych Europejczykach szukających siebie na obszarach nie objętych zgubną cywilizacją (to już absolutnie tak).
Wydana w 1961.


