Stało się. Ostatni bastion padł. Już nic nie uchroni nas przed zalewem michnikowszyzny, politycznej poprawności i innych tego typu wykształciołkowskich sposobów na zamykanie gęby niepokornym. "Gazeta Polska" donosi (DONOSI!):

P.o. prezesa TVP Piotr Farfał omal nie wywołał międzynarodowego skandalu swoimi rasistowskimi wypowiedziami. Padły one podczas jednej z imprez towarzyszących konferencji telewizji publicznych INPUT w Johannesburgu. Farfał głosił tam, że „czarne małpy nic nie potrafią” - informuje serwis niezalezna.pl .

i staje tym samym w jednym rzędzie nie tylko z GW od lat szkalującą polskich patriotów za pomocą wyssanych z palca oskarżeń o rasizm, ale także Muńkiem Staszczykiem, Panem Krauze oraz licznymi klanami prokcyjno-rodzinnymi od roku 45 okupującymi Woronicza, dziś jak niepodległości broniącymi swych przywilejów.

Wszystko to obraza i potwarz, mająca na celu wycięcie człowieka, który dla TVP już zrobił wiele, a zrobi jeszcze więcej na drodze do jej odpolitycznienia i pluralizacji. Jeśli oczywiście egzotyczny sojusz medialnych zagłuszarek i ałtorytetów oralnych mu na to pozwoli.

Wypowiedź Prezesa jest niefortunna, przyznaję, jednak tylko w powierzchownym odczytaniu. Przecież Panu Farfałowi chodziło o butleczki z żołądkową gorzką, a słowa czarne małpy nic nie potrafią są dyskretną krytyką jakości trunku produkowanego przez lubelski Polmos. Dyskretną, bo nikt rozsądny nie chciałby się narażać potężnemu Panu Palikotowi.